20 sierpień

Parę jazd było, ale ogólnie rzecz biorąc, to nic ciekawego się nie zadziało. Oprócz tego, naturalnie, że gorąco jak cholera. Nie było rady, trzeba się było przeprosić z Camelbakiem – dwa i pół litra wody schodzi w trakcie godziny i dwudziestu minut hulajnożenia. Ubranie można wyżymać. Hulajnożenie w upały to męka. Mniejsza prędkość niż na szosie powoduje, że wiatr nie chłodzi, zatrzymanie się na światłach, to uderzenie gorąca itd. itp.